wtorek, 28 lipca 2015

OD Samuela DO Victori


Szedłem przez las w poszukiwaniu mojej siostry, dokładnie wiedziałem gdzie jest, wyczuwałem ją cały czas. Dziś idę do miasta i chcę by Vicy poszła ze mną, jest parę spraw, w których musi mi pomóc. Znalazłem ją siedzącą na polanie. Siora przysiadła na kamieniu i wczytała się w książkę. Zakradłem się bezszelestnie do niej i ją dotknąłem. Vicy podskoczyła i warknęła odwracając się, książka upadła na ziemie.
-Masz za swoje mała Vicy- uśmiechnąłem się pogodnie. Dwa dni temu Victoria zrobiła to samo mi i miała o wiele większy ubaw.
-Ja ci dam masz za swoje-burknęła Vicy biorąc książkę do ręki- coś chcesz?
-Tak, chodź ze mną do miasta mam listę spraw do załatwienia a ty mi pomożesz-uśmiechałem się cały czas pokazując białe zęby- Jesteś w tych sprawach niezastąpiona.
Vicy westchnęła ale widocznie podobało jej się to ostatnie zdanie.
-Dobra chodźmy Sam-powiedziała idąc przodem nawet na mnie nie czekając. Zaśmiałem się i pogoniłem za nią. Jakieś półgodziny później znaleźliśmy się w mieście ludzi. Wyjąłem listę i podałem Vicy.
-Od czego zaczniemy mała?-zapytałem rozglądając się.

<Vicy? :D >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz