Army Of The Night
wtorek, 4 sierpnia 2015
Od Fabiana
Wstałem rano na prawdę wcześnie, zjadłem śniadanie wyszedłem na zewnątrz było co raz jaśniej najlepszy czas aby rozejrzeć się po całym terenie .
Bardzo ciekawiło mnie co jest za drzewami ,pagórkami czy horyzontem ruszyłem przed siebie na bardzo długi spacer. Pierwsze miejsce które napotkałem to rozległe pastwiska byli tam różni roślinożercy w tym stado koni podkradłem się i pobiegłem w ich stronę wszystkie w oka mgnieniu zerwały się do ucieczki wsłuchiwałem się w odgłos końskich kopyt .
Później ruszyłem dalej pastwiska doprowadziły mnie do Świątyń posiedziałem tam trochę .
Było już południe ,a ja zaszedłem tak daleko aż się zgubiłem postanowiłem sie cofnąć ale zamiast znaleźć drogę dotarłem do dziwnego miejsca jak się później dowiedziałem Mrocznych Terenów, kręciła się tam sfora 5 psów wyglądały potulnie ale wiedziałem że to tylko pozory . Psy krążyły szukając czegoś najwidoczniej były głodne nie chciałem pakować się drugiego dnia od razu w kłopoty schowawszy za drzewem miałem pewność że mnie nie wyczują nie po wycieczce do Błotnej Krainy. Wycofałem się ostrożnie w stronę zbiornika wodnego ale szybko zatrzymałem chowając . Z wody wyłonił się wielki stwór przypominający węża psy pobiegły w jego stronę . Nieźle 5 psów na jednego silnego potwora z głębin one musiały być na prawdę zdesperowane i głodne że posunęły się tak daleko w kilka chwil przybyło ich więcej ,teraz sfora liczyła 12 osobników które zaciekle atakowały potwora. To był dobry czas na wyniesienie się z tego miejsca jak najszybciej.
Udało mi się to bez problemu
-No super ale gdzie ja kurde jestem?- Wyszeptałem sam do siebie i w jednej chwili poczułem na sobie czyjeś spojrzenie od razu spojrzałem w tamtą stronę miałem nadzieje że to nie jeden z tych dzikich psów ,byłem dobrej myśli to był ktoś ze stada
<Ktoś?>
niedziela, 2 sierpnia 2015
Od Amaterasu do Jeffa
Spacerowałam sobie po terenie nowego poznanego stada. Miałam nadzieję ,że nie spotkam kogoś...za bardzo irytującego . Usiadłam na jakiejś skale wpatrując się w zachodzące słońce . Wiatr rozwiał mi czarne włosy .
-Ty jesteś Amaterasu ? -Odezwał się głos za mną .
-Tak.-Odparłam bez zastanowienia ,a potem już nie odezwałam się . Z natury jestem samotniczką ...cóż tak wyszło ... Wbiłam wzrok w ziemię i westchnęłam głęboko po chwili wstając i mijając jego...to znaczy Jeffa .
<Jeff ? x D >
wtorek, 28 lipca 2015
OD Alexandra DO Jeffa
Biegłem ustaloną trasą, jaką zwykle wykonuje o świcie gdy wszyscy jeszcze śpią. Trasa obejmowała całe tereny, przeszkody, skały w spinania a nawet przepływanie wody. Biłem swoje rekordy codziennie, mimo ze to o sekunda czy tam dwie ale to zawsze lepiej. Biegłem miękko i szybko, miałem wyrównany oddech i czujne oczy. Już wiedziałem. Wiedziałem że ktoś biegnie za mną. Wziąłem głębszy wdech, gdy wiatr wiał mi w plecy niosąc zapach intruza. Był to Jeff, mój brat. Westchnąłem i zatrzymałem się. Nie wiem czemu on za mną biegał, ale muszę to sprawdzić. Czyli dziś nie pobije kolejnego rekordu czasu. Spojrzałem w stronę biegnącego Jeffa który po chwili zatrzymał się przy mnie.
-Czego chcesz?-zapytałem patrząc mu w oczy.
-A czego może chcieć brat od brata?-zapytał Jeff.
-Zaraz ci skopie tyłek to zobaczysz co robi brat z bratem-warknąłem nie w humorze.
-Ty? Mi skopiesz tyłek?-powiedział z niedowierzaniem brat- Chyba ja tobie.
Pchnąłem go.
-Naprawdę tego chcesz?-zapytałem patrząc na niego z lekko przekrzywioną głową, spokojniej, odpowiednio stając czyli przenosząc ciężar na lewą nogę, gotów do walki.
<Jeff :D tak ostro poleciało ale co tam :D >
OD Samuela DO Victori
Szedłem przez las w poszukiwaniu mojej siostry, dokładnie wiedziałem gdzie jest, wyczuwałem ją cały czas. Dziś idę do miasta i chcę by Vicy poszła ze mną, jest parę spraw, w których musi mi pomóc. Znalazłem ją siedzącą na polanie. Siora przysiadła na kamieniu i wczytała się w książkę. Zakradłem się bezszelestnie do niej i ją dotknąłem. Vicy podskoczyła i warknęła odwracając się, książka upadła na ziemie.
-Masz za swoje mała Vicy- uśmiechnąłem się pogodnie. Dwa dni temu Victoria zrobiła to samo mi i miała o wiele większy ubaw.
-Ja ci dam masz za swoje-burknęła Vicy biorąc książkę do ręki- coś chcesz?
-Tak, chodź ze mną do miasta mam listę spraw do załatwienia a ty mi pomożesz-uśmiechałem się cały czas pokazując białe zęby- Jesteś w tych sprawach niezastąpiona.
Vicy westchnęła ale widocznie podobało jej się to ostatnie zdanie.
-Dobra chodźmy Sam-powiedziała idąc przodem nawet na mnie nie czekając. Zaśmiałem się i pogoniłem za nią. Jakieś półgodziny później znaleźliśmy się w mieście ludzi. Wyjąłem listę i podałem Vicy.
-Od czego zaczniemy mała?-zapytałem rozglądając się.
<Vicy? :D >
Powitajmy nowego Wilkołaka!
Fabian
Nazwisko: Krzak
Patron: Ares
Przezwisko: Ari , Febo, Bifa, Fabster, Człowiek Demolka , Busz, Krzaku …z resztą nazywaj go jak chcesz każda nowa ksywa mu się spodoba
Hierarchia: Zwykły członek
niedziela, 26 lipca 2015
Oficjalne Otwarcie!
Ogłaszam oficjalne otwarcie bloga! Rekrutacja otwarta.
Chcę powitać wszystkich odwiedzających i zaprosić ich do dołączenia.
Blog jest już w pełni gotowy, jednak w trakcie jego prowadzenia mogą zaistnieć pewne drobne zmiany i ulepszenia.
Chcę powitać wszystkich odwiedzających i zaprosić ich do dołączenia.
Blog jest już w pełni gotowy, jednak w trakcie jego prowadzenia mogą zaistnieć pewne drobne zmiany i ulepszenia.
~ Zapraszamy
Subskrybuj:
Posty (Atom)

